środa, 8 czerwca 2016

'szara' rzeczywistość


Założenia jedną drogą, a realizacja to już inna bajka.. mimo temperatury która nie rozpieszcza udało mi się według planu pobiec z wózkiem raz - 7 km. Gdyby na to spojrzeć z boku, można by śmiało przytoczyć wiersz Tuwima "Lokomotywa" ... ruszyła maszyna po szynach ospale.. miny niektórych państwa mijających mnie na trasie - bezcenne. Nie będę tego powtarzać w gęstym tłumie ;P

Trening w domu idzie znacznie lepiej, cztery płyty Chodakowskiej na zmianę, po dwa treningi dziennie i na prawdę pot zalewa oczy. Odliczam dni do tych magicznych 30tu po których widać pierwsze efekty. 


A tymczasem Półmaraton Praski kusi... może skusi? :)